niedziela, 28 sierpnia 2016

[036-039] I'm hoping that you'll keep your heart open

28 sierpnia 2016 roku, godzina 15:30
The Neighbourhood - Prey

Jakby się nad tym zastanowić, to nie było mnie na blogu dokładnie siedemnaście miesięcy. I trzy dni. Teoretycznie należą się Wam wyjaśnienia. Sorry, nie otrzymacie ich. Nie no, just kidding. A więc uwaga, jebnę przemową! Ekhem! Blogowanie w pewnym momencie stało się dodatkowym obowiązkiem, którego nie potrzebowałam. Serio. Grafika to hobby. Więc postanowiłam sobie zrobić przerwę. Im dłuższa stawała się przerwa, tym trudniej było wrócić. I wreszcie wydawało się to niemożliwe. Aż do wczoraj. Szukałam czegoś (lenny face, hehe) w internecie i kliknęłam na pierwszego lepszego bloga. Wow, mój szablon. Szukam dalej. Znowu. I nagle coś we mnie pękło. Pomyślałam ,,ej, może jednak nie jestem taka chujowa?" i ,,w sumie to całe grafikowanie było fajne". Cały wczorajszy dzień, minioną noc, dzisiejszy ranek i popołudnie robiłam dla Was szablony. Bo trochę chujowo wrócić po prawie półtorarocznej przerwie z pustymi rękami. Przeraża mnie jedynie przepaść między moimi pracami a moich koleżanek. Nie siedziałyście z dupami bezczynnie.

Co do spraw organizacyjnych, wszystkim zajmę się... kiedyś tam. Zakładki, galeria, Wasze blogi etc. Muszę przede wszystkim poinformować Was, że żyję. Czaicie, że zajrzałam w zakładkę ,,autorka" i przeczytałam, iż planuję iść na mat-fiz? Ludzie, jestem już na drugim roku. Pomijając już ,,ulubioną muzykę", której nie słuchałam od roku. Także ten. Wszystko tutaj trzeba odkurzyć. Łącznie z głównym. Ale na razie mi się nie chce. No i ciekawostka: wyjebano mnie ze wszystkich katalogów, do których należałam. Miłe przywitanie. Enjoy szablonami, guys.
   
http://funkyimg.com/i/2fZpj.png 
Dzisiaj poszłam spać o trzeciej w nocy. A zasnęłam o wpół do piątej, bo myślałam o tym szablonie. Wyobrażałam to siebie zupełnie inaczej. W innych kolorach, rozmiarach, z innymi postaciami. Wyszło jak wyszło. Czyli chujowo. Ale jakże oryginalnie!
   
http://funkyimg.com/i/2fZpk.png
Pierwszy szablon stworzony po półtora roku uciekania przed Photoshopem. Wiecie co? Podoba mi się. Podoba mi się bardzo. Bardzo, bardzo, bardzo. Muszę częściej znikać na kilkanaście miesięcy.
   
http://funkyimg.com/i/2fZpm.jpg
Nie sądziłam, że można skończyć z pracą tak całkowicie odmienną od pierwotnej wizji. Miałam tak genialny pomysł, ale zniknął gdzieś po drodze, a w momencie powstawania szablonu wszystko wyglądało potwornie i zamierzałam to jebnąć w pizdu. Nie zrobiłam tego. Powstał taki zwyczajny szablon. Co sądzicie?
    
http://funkyimg.com/i/2fZpn.png 
Kończymy minimalistycznie. Wymyśliłam go dawno temu i zamierzałam wykonać na potrzeby mojego bloga pisarskiego. Ale przez ostatni rok nawet go nie zaczęłam. Wczoraj postanowiłam, że trzeba wreszcie dokończyć wszystkie sprawy. W tym ten szablon. Nie ustawiłam go na tamtym blogu, daję go wam.
  
Ech, dziwny dzień. Dziwnie się tutaj pisze. Wiecie, co jest najzabawniejsze? Ja nie zniknęłam z blogsfery. Byłam przez całą tą rosemondową nieobecność. Lecz gdzie indziej.

Zamówienia można składać. Ale liczcie się z tym, że mogę ponownie wyparować na siedemnaście miesięcy.

Elo.